Zbliżający się wielkimi krokami grudzień i ogrom zakupów z nim związany mogą przyprawić o ból głowy. Zapewne i mnie nie ominie chwilowa (mam nadzieję, że tylko taka) gorączka świątecznych zakupów. Ostatnio jednak skupiłam się bardziej na próbie recyklingu. Zbieractwo wszelkiego rodzaju pierdół i nikomu niepotrzebnych drobiazgów jest moją znaną przypadłością - na marginesie mówiąc jest to chyba jakiś "wadliwy" gen krążący w rodzinie i u każdego ujawniający się kolekcjonowaniem innego sortu bzdetów i śmieci - ja jednak od pewnego czasu moją chorobę świadomie pielęgnuję i rozwijam.
Czasami jednak udaje mi się wykorzystać nazbierane elementy i stworzyć coś z czego jestem szczególnie dumna. Tak też stało się w przypadku wyjątkowego .... wianka.
Nie jest to może pomysł najoryginalniejszy, ale wykonany w całości własnoręcznie:)
Gałązki swe poświęciła rosnąca w ogrodzie rodziców jabłoń, dekoracja zaś to resztki różnych materiałów, zbyt małe i postrzępione, by coś z nich uszyć, ale na dekorację w stylu vintage nadają się idealnie !
i kilka detali...
Wy też stosujecie taki domowy recykling? :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz