poniedziałek, 25 listopada 2013

Przygotowania do sezonu...

Już niedługo grudzień. Ale ten czas leci, jeszcze niedawno wyciągałam z szafy jesienny płaszcz, a dziś już muszę zaopatrzyć się w ciepłą kurtkę, rękawiczki i czapkę. 

Jednym zdaniem - idzie zima.

Pora roku przez jednych znienawidzona, przez innych uwielbiana.
Ja jednak nadal mam do niej stosunek raczej ambiwalentny.

Świąteczne reklamy przypominają na każdym kroku o świętach, więc i ja rozpoczęłam sezon dekoracyjny. Do końca tygodnia w sklepie pojawi się wysyp nowych artykułów bożonarodzeniowych. Większość z nich jest już przygotowana, a dziś dla was jeden z nich - kalendarz adwentowy w nieco innym wydaniu. 



A w związku z tym, że przy każdej pracy przyda się dodatkowa para rąk, pracę przy kalendarzu umilał mi mój weekendowy pomocnik, a właściwie pomocniczka:) i jej zwinne łapki...




poniedziałek, 18 listopada 2013

Nowe nie zawsze znaczy lepsze

Zbliżający się wielkimi krokami grudzień i ogrom zakupów z nim związany mogą przyprawić o ból głowy. Zapewne i mnie nie ominie chwilowa (mam nadzieję, że tylko taka) gorączka świątecznych zakupów. Ostatnio jednak skupiłam się bardziej na próbie recyklingu. Zbieractwo wszelkiego rodzaju pierdół i nikomu niepotrzebnych drobiazgów jest moją znaną przypadłością - na marginesie mówiąc jest to chyba jakiś "wadliwy" gen krążący w rodzinie i u każdego ujawniający się kolekcjonowaniem innego sortu bzdetów i śmieci - ja jednak od pewnego czasu moją chorobę świadomie pielęgnuję i rozwijam.

Czasami jednak udaje mi się wykorzystać nazbierane elementy i stworzyć coś z czego jestem szczególnie dumna. Tak też stało się w przypadku wyjątkowego .... wianka. 
Nie jest to może pomysł najoryginalniejszy, ale wykonany w całości własnoręcznie:)
Gałązki swe poświęciła rosnąca w ogrodzie rodziców jabłoń, dekoracja zaś to resztki różnych materiałów, zbyt małe i postrzępione, by coś z nich uszyć, ale na dekorację w stylu vintage nadają się idealnie !


i kilka detali...




Wy też stosujecie taki domowy recykling? :)